|
Serwis Literacki |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
"SKRZEK" , PIW, Warszawa, 1980. Anegdota leżąca u podstaw opowiadania jest z pozoru dość błaha: oto w pewnej zagubionej wśród mokradeł wsi miejscowy bogacz zaczyna przeprowadzać eksperymenty naukowe. Okolicę nawiedzają coraz dziwniejsze zjawiska Pojawia się śmiałek, który przy wydatnej pomocy sprzyjającej mu żony eksperymentatora odkrywa tajemnicę. Coś jakby schemat: protagonista, pomocnicy, przeszkody, atrybuty... Całość kończy się nieuchronną klęską szalonego wynalazcy. Klimat powieści gotyckiej? W utworze Głowackiego sprawa bynajmniej nie jest tak prosta. Narratorem opowieści uczynił pisarz człowieka w pewnym sensie wykorzenionego, lub raczej obcego społeczności wiejskiej, w której zmuszony jest funkcjonować. “Nie wychodzę z lekkiego ani podłego domu, powodziło mi się jak najlepiej i byłem przedmiotem zazdrości ogólnej. (..) moja matka zatrudniona była w zakładzie cyrkowym na stanowisku tresera psów. Ja ze względu na te zalety i samorodny talent byłem jakby stworzony do akrobatyki” Jest obcy, a zarazem swój, aspiracje artystyczne i akwizycja lokalnej gazety, "praca w kulturze" oto co jest przyczyną dumy. Głowacki wprowadza tu typowy dla literatury typ bohatera - głupca, który nie zdaje sobie sprawy z własnej głupoty, a wszystkie otaczające zjawiska, czyny i słowa traktuje z jak największą dosłownością, naiwnym zdumieniem, brakiem dystansu. Bohater będąc po trosze nieudacznikiem, a po trosze “jurodiwym” znakomicie wpisuje się w szereg postaci występujących w dziełach nurtu wiejskiego (np. pastuch Jakub z “Pałacu” Wiesława Myśliwskiego). Głowacki nie starał się stylizować mowy narratora na język pierwotny - gwarę jak to miało miejsce w “Konopielce” Redlińskiego, czy potoczysty styl biblijny w przypadku prozy Myśliwskiego lub też symboliczno - poetycki prozy Nowaka, lecz językowi bohatera nadał cechy typowe dla frazeologii gazetowo - telewizyjnej : “Król Władysław (..) z którym najprawdopodobniej ówczesny wójt miał jakieś coś albo inne konszachty, nadał jej oficjalnym dekretem prawa miejskie. Jednak później sprawiedliwa deglomeracja objęła inne ośrodki. “ (Język narratora dowodzi jego podobieństwa z innymi postaciami prozy Głowackiego, a także ma wskazywać na literackie ambicje akwizytora). W "nurcie wiejskim" podstawowym tematem staje się zagłada tradycyjnej kultury i systemu wartości, bohaterowie ulegający wykorzenieniu, próbują bezskutecznie odzyskać raj utracony. Świat przedstawiony "Skrzeku" przypomina skansen pełen zacofania i pokutujących zabobonów, jakim były Taplary z powieści “Konopielka” Redlińskiego (1973).Była to bodaj najgłośniejsza i najlepsza realizacja całego nurtu, stąd wiele odniesień w utworze Głowackiego “Dookoła jak nie rzeka, to bagno, jeżeli już nie bagno, to grzęzawisko, a jak pole, to na polu kamienie, a pod kamieniem jak nie żmija to ropucha (...) Jeśli idzie o światopogląd to oczywiście nie ma chałupy z numerem 13, jak urodzi się kot w kolorze czarnym, to się go utopi (...) Oczywiście nie pożycza się mleka, a tym bardziej masła po zachodzie, a w każdym razie zabiera zastaw, żeby pożyczający nic odejmował snu dzieciakom. “ Kobieta staje się przyczyną zmian, początkiem intrygi, to ona reprezentuje “siły postępu i rozwoju”. To w końcu przyjazd nauczycielki odmienił życie Kaziuka z Taplar. Przyjazd młodej Kapustowej to nic innego jak literacki pastisz ( jest nawet słynna scena podglądania z drzewa). Mikropowieść “Skrzek” można odczytywać w trzech planach: fantastycznym, politycznym i eschatologicznym. Fantastyka, mitologizacja wsi, bogata symbolika, obecne były w powieściach wiejskiego jako stały składnik pierwotnej kultury, przydawały miejscom opisywanym znamion cudowności, poświadczyć miały istnienie archetypów wyobraźni. Fantastyka w powieści Głowackiego egzystuje na całkiem innych prawach i znacznie jej bliżej do groteskowego dziwactwa niż cudownej symboliki. Narrator - bohater nie odróżnia plotki, pijackiego omamu i ludowej gadki. Głowacki wprowadzając rekwizyty w typie “świni z drewnianą nogą" , czy mięsożernej rośliny, lub pozwalając wierzyć bohaterowi w absurdalne historie, “Siedział sobie w gospodzie i akurat jak przyjechał, wtedy samochód na obrazie, co wisi nad bufetem, przedstawiając okręt na falach, w jednej chwili powiał wiatr, fale wzburzyły się do górnej ramy i przelały na ścianę, na co okazuje dowody w postaci zacieków. Równocześnie dziecko, które nosiła siódmy miesiąc w brzuchu Wojtaszkowa wrzasnęło coś od środka w obcym język, a w gminie wół wbiegł po schodach do komitetu i przez otwarty balkon rzucił się na oślep z pierwszego piętra; narażając się na pewną śmierć." parodiuje skłonność do symboliki i odrealnienia rzeczywistości zawartą w wielu utworach autorów tworzących w ramach “nurtu wiejskiego”. Należy w tym miejscu dodać, iż atrybuty owej “cudowności” w rodzaju “czarnego psa”. “szlachcica z głową wieprza” itp. również zostały celowo dobrane w ten sposób, aby automatycznie kierowały czytelnika na pogranicze ludowej bajki i artystycznego kiczu. Intryga, na której zbudowana została opowieść bazuje na wielokroć wykorzystywanych, sprzecznych relacjach wieś - dwór, innowator - społeczeństwo zachowawcze. Oto bowiem jednym z naczelnych motywów “Skrzeku” są próby stworzenia nowej rasy. I tak na planie fantastycznym utwór był karykaturą pewnego nurtu w literaturze polskiej lat siedemdziesiątych, zaś na planie “utopii naukowej obywatela Kapusto” okazuje się metaforą polskiej rzeczywistości politycznej. Nie trzeba międzygalaktycznych wędrówek Iiona Tichy, abyśmy ujrzeli szalony eksperyment tworzenia rasy... "żaboludzi"(?). W obu jednak przypadkach myślimy o zjawisku inżynierii społecznej. Eksperyment genetyczny, to wszak odwieczne marzenie ludzkości o stworzeniu Golema. “Zamachał rękami (...)i zaczął przepowiadać: najpierw jakąś katastrofę i pałającą otchłań, potem renesans niemożliwy jakąś rasę nową, szczęśliwą, odporną na niebezpieczeństwa, wpływ temperatury i promieniowania." Utopia pogrąża swego twórcę, w końcowych partiach utworu wyraźnie pobrzmiewa wątek genezyjski. Stworzenie nowej rasy ma poprzedzać potop, którego świadkami jesteśmy. Powody katastrofy są podobne (upadek moralny ludzkości), jednakże w biblijnej roli Noego wystąpi ktoś całkiem inny: “Po prawej łódź mi mignęła Dyrektor i Osobistość twardo na dziobie" W zakończeniu utworu sięga autor natomiast do “Apokalipsy”: “Rumaki się wspinają, (...) Pierwszy, najczarniejszy, łbem kiwa i oczy u niego czerwone jak u Rogala. Drugi od mojej strony uśmiecha się, grzywą trzęsie, a rysy ma Kapustowej Patrzę do tyłu, jakby nowa trąba ludźmi o ludzi rzuca, ogień ze stodoły przeskakuje na okolice." Genesis w powieści Głowackiego znów jest działaniem “na opak”, tak jak pojawiający się w zakończeniu obraz narratora odjeżdżającego na Kapustowej przemienionej w klacz, będący przedstawieniem najsłynniejszego dzieła Podkowińskiego w “błazeńskim zwierciadle”, w którym odbija się zresztą cała rzeczywistość przedstawiona w “Skrzeku.” Bo przecież błazenadą jest "materialistyczny pogląd bohatera", czy slogan wywieszony na płocie: "Strzeż się ciąży, strzygoń krąży." “Skrzek” jest w pewnym sensie antyutopią, a w każdym razie zawiera wiele z elementów tego gatunku, lecz w przeciwieństwie do realizacji w typie orwellowskim, gdzie znacznie bardziej widoczny był wymiar ogólnoludzki, Głowacki operuje raczej w ramach “kolorytu lokalnego”. |
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
Teksty, o ile nie podano źródła ich pochodzenia są własnością autora strony, ich publikacja i powielanie bez uprzedniej zgody lub informacji na tworzonej przez siebie stronie - jest naruszeniem praw autorskich autora witryny i osób trzecich.
© Copyright by Paweł Chmielewski 2002 - 2006.